Proszę, prawie takie same trzy zdjęcia ;) Bazą jest hybryda neo nail - neutral. Stemple z paiseyowej płytki odbite lakierem b. loves plates tudzież colour alike o nazwie B. a Rudolph. Długo nie lubiłam tych lakierów a teraz myślę że są super, musiałam być jakaś głupia albo wybierać wzory z których po prostu taki lakier z drobinami nie chciał wyjść. Nie wiem, wiem że teraz mi się udało całkiem nieźle ;) No i wszystkiego najlepszego babeczki :)
Kilka zdjęć w różnym świetle bo chciałam koniecznie pokazać że stemplowałam holosiem:) Holo z color club harp on it, bardzo ładne. Niebieski to stary manhattan a brokat ten sam co w poprzednim poście. Ostatnio u Lakierowniczki napisałam że nigdy nie miałam łapacza snów na paznokciach, i wypatrzyłam jeden na płytce z tej samej wyprzedaży u Notcopyacat o której wspominałam w poprzednich wpisach. I przystemplowałam na kciuki łapacz snów a na reszcie jakieś mazy :)
Następna płytka z wyprz od Notcopyacat :) Hehe040, chciałam ją długo ale nie mogłam znaleźć i w końcu mam :) Szczęście ;)
Na paznokciach mam różowy lakier z bell, staruszek do zużycia. Srebrne stemple to yver rocher, niesamowicie dobry do stemplowania jak widać. Brokatowy paznokieć to maybelline ale nie wiem czy jeszcze mają ten brokat w sprzedaży.
Kupiłam płytki z wyprzedaży od Notcopyacat, oto zdobienie jedną z nich :) Beż to opi a niebieski to yver rocher, o którym wspomnę jeszcze na końcu tego posta.
Refleksem z lampy zaznaczyłam wzorek którego użyłam ;D
I wyrzucam trzy lakiery z moich 'do zużycia'. Ten niebieski w środku jest skończony jak dla mnie, a dwa pozostałe zaczęły się jakoś dziwnie dzielić, a ja nie lubię kombinować z kosmetykami. Jak są już za stare, a są, to trudno i tak wyrzucam. Zużyte ponad pół butelki to i tak #nieźle :)
Miałam zrobić update wszystkich lakierów ale szczerze mówiąc to nie idzie jakoś szybko. Nie zmieniam paznokci codziennie i nie będę w imię szybszego kończenia lakierów, aż tak mi nie zależy ;) Myślę że pod koniec miesiąca w poście będę sobie wspominać co wyrzucam i uważam za skończone i tyle. Te odrzutki nie zasługują na osobnego posta nawet:) I w ogóle jak tam po ostatkach? Jakieś postanowienia na najbliższe tygodnie?
Oliwka to astor, pisałam o nim wcześniej, jest słabym lakierem. Szary to essence - jest super. Po prostu. Butelkę wolałabym inną ale lakier jest super:) Biały to sally hansen też taki sobie, ale jak się go nauczy to daje radę być jednowarstwowy. Stemple zrobiłam czarnym china glaze i tym szarym essence.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Euro Fashion AkademiaPaznokcia (@eurofashion_akademiapaznokcia)
I następne, zieleń ta sama a srebro to yves rocher. Na kciuku mam 'efekt lusta' ale na dyspersji to go nie ma lustra tylko metaliczny lakier. Musiałam sprawdzić czy rzeczywiście na dyspersji nic nie wyjdzie ;D I nie nosiłam na okrągło zielonych paznokci, miałam przerwę na beżowe brokatowe, ale nie mam ładnych zdjęć. Wstawiłam coś na instagrama jak kogoś to interesuje:)
Beżowe tło i różowe stemple. Róż zrobiłam sama z kryjącej fuksji i białego, bo nie mam nic takiego do stempli więc DIY ;) No i brokacik różowo srebrny, wydaje mi się że wszystko ze sobą gra. I żeby nie było kolorowo to złamałam paznokcia u prawej ręki i pierwszy raz nie wiem co zrobić, czy skracać wszystkie czy udawać że tamten wcale nie jest krótszy :D Skrócenie paznokci nigdy nie było dla mnie tragedią a teraz mam taki dylemat i trochę mi szkoda, chyba dlatego że dopiero co wróciłam sobie do migdałków a tu psikus. I na lewej ręce też środkowy paznokieć mi pękł i pewnie go popsuje bo macham tymi rękami niepotrzebnie.
Wymyśliłam sobie że będę kończyć lakiery, już o tym wspominałam ale teraz wybrałam sobie więcej i pozaznaczałam markerem poziom żeby widzieć mój postęp. Wybierałam starsze albo takie których nie do końca chcę, pewnie jak będę używać to zaczną mi się podobać bo tak to działa ale nie planuję zakupów po zużyciu jakiegoś. Dodatkowo chcę zacząć używać brokatów bo mam niezły zbiór a używam rzadko. I w moich zasadach jest że mogę używać reszty mojej 'kolekcji' ale te powinny być za każdym razem w mani:)
Dlaczego to sobie robię? Dlatego że widzę ile pieniędzy utopiłam w tych buteleczkach, nikt nie daje mi nic za darmo do pokazania na blogu i ja nawet tego nie chcę, bo nie chcę być komuś coś dłużna. I w imię minimalizmu do którego aspiruje i chciałabym mieć kolekcje lakierów która do mnie idealnie pasuje, a nie kupować żółcie czy róże, których raczej nie noszę, tylko dlatego że wypada coś takiego mieć w zbiorach.
W dalszym ciągu próbuję zużyć lakiery które i tak się kończą. Wpadłam w denkowy szał i nie wiem co pocznę jak skończą mi się kosmetyki do kończenia ;)
Na tych zdjęciach to róż z bell, niedostępny już chyba, niebieskość z yves rocher na pewno już niedostępna. Ale za to pięknie nadaje się do stemplowania.
Wybrałam lakiery które są bliskie końca i staram się je skończyć. Ten holo się nie kończy ale pasował mi no i nie będę aż tak się poświęcać przecież. Coś mi się należy od życia;)
Ten sophin nadal mi się ściera, nawet jak nałoże top, nie wiem czemu. Na szczęście nie zależy mi z reguły na super trwałości bo lubię zmieniać lakiery a on i tak wytrzymał 3 dni ładnie, potem było już końcówki widać dokładnie.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Karolina Lukasiewicz (@xkarolinaluk)
Tu bez stempla, pod nim jest opi z przedostatniego posta o nudnych lakierach :) Chyba przeznaczę ten beż na stopy. Macie tak że jak lakier jest do stóp to przestajecie używać go do rąk? Ja tak mam już któryś raz, jak maluję paznokcie u stóp to lakier jest już u mnie spalony;)
Zastanawiam się co zrobić z tym blogiem. Jak pewnie widać pisanie to nie jest moja dobra strona. Nie umiem i nie przepadam, tak samo jak za mówieniem. Jestem raczej za lakonicznym wyrażaniem zdania ;) Myślałam żeby całkowicie przerzucić się na instagrama, tam nikt nie chce czytać, liczą się tylko zdjęcia i dawanie serduszek, ale zamknęłabym sobie drogę do pisania o kosmetykach gdybym miała ochotę coś napisać, chociaż widzę że dziewczyny prowadzą takie instagramowe blogi, podoba mi się taka krótka forma. Napisałam zdanie wielokrotnie złożone, mutant gramatyczny, wybaczcie. Dlatego twierdzę że nie umiem pisać :D I też myślałam co ja chcę tym blogiem osiągnąć, czy chce żeby zrobił się popularny, wiem że to przyszłościowe plany ale jak coś robić to porządnie albo wcale. Z tego powodu usuwałam stare posty, nie podobają mi się zdjęcia ani to co wymalowywałam i pisałam. To co teraz piszę i wstawiam też mnie nie satysfakcjonuje w 100%, dlatego myślałam o tym instagramie. Może dam sobie trochę czasu i zobaczę co będę myśleć o tym za dwa/trzy miesiące i wtedy podejmę decyzję. Pożaliłam się :) I jeszcze co do bloga, ostatnio zadbałam o lepszy szablon i nawet kupiłam tę lampkę do robienia zdjęć, myślę dłużej nad paznokciami jakie chce tu pokazać a nie jak kiedyś, wrzucałam wszystko jakby nie wyglądało. Więc jest jakiś progres. I dzisiaj mija tydzień jak jestem na diecie roślinnej, nie licząc kawałka pizzy który kompletnie się nie przyjął(wybaczcie za dużo informacji), nawet zrezygnowałam z moich ulubionych chipsów bo dodają serwatkę z mleka z jakiegoś dziwnego powodu ale mówię: lays przestańcie! Wiem że to syf ale ludzie jedzą parówki to ja mogę chipsy :D
Powiedzmy że świątecznie:) Stemple i mały paznokieć pomalowane są Willow - colour alike, to trzeci lakier z kolekcji jaką pokazuję od dwóch postów i ostatni. Ten różowy mi średnio pasował a multichrom, jakoś też mnie nie zachwycił więc stanęło na tych trzech. I rozpoczęłam miłość do colour alike w ten sposób :) Nie wspominałam o tym jeszcze ale Colour alike jest cruelty free, czyli nie testują na zwierzętach :) Nie wiem czy są wegańscy, chodzi o barwniki, głównie czerwony jest robiony z robaków czasami, ale szczerze mówiąc robaki jakoś mnie specjalnie nie obchodzą ale wspominam jeśli ktoś dba o etyczne traktowanie robali:)
LinkWithin
LinkWithin
link
O MNIE
Cześć :) Mam na imię Karolina i mam 24 lata. Lubię malować paznokcie i interesuję się naturalnymi kosmetykami. Jestem zafascynowana minimalizmem i próbuję dołączyć do tego ruchu ideologicznego z różnym skutkiem, ale jestem na dobrej drodze.